Kolejne starcie juniora B1

Szóstą kolejkę I ligi wojewódzkiej 03.10.2020 r. MKS Przemysław Poznań, rozgrywał na własnym terenie goszcząc poznańską Polonię. Gospodarze w poprzedniej kolejce stracili przez kontuzje 3. zawodników z podstawowego składu, więc trener miał nie lada łamigłówkę co do składu i ustawienia, wiedzą że gra z drugim z zespołem tabeli. Po gwizdku rozpoczynającym spotkanie od razu dało się zauważyć defensywne ustawienie drużyny MKS-u, przez co Polonia Poznań częściej była w posiadaniu piłki.

Pierwsza połowa spotkania w większości czasu polegała na rozbijaniu ataków gości i próbach gry z kontry. Jednak dość duża ilość niecelnych podań od stoperów gospodarzy szybko kończyła te kontrataki. Błędy te kosztowały zawodników MKS-u dużą ilość sił o czym świadczył fakt, że już w 40. minucie trener na prośbę zawodnika dokonał pierwszej zmiany. Do końca 1. połowy wynik spotkania nie uległ zmianie.

Tuż przed gwizdkiem rozpoczynającym 2. połowę trener gości dokonał zmiany od razu czterech zawodników. Nie wpłynęło to znacząco na zmianę obrazu gry oby zespołów. Nie mniej jednak wciąż powtarzające się błędy w podaniach gospodarzy powodowały ciągłe zagrożenie utraty bramki. W 59. minucie spotkania po jednej z akcji Polonii, defensywa gospodarzy pogubiła się w kryciu i zamiast przekazać sobie zawodników, środkowy defensywny pomocnik poszedł za zawodnikiem, który dostał prostopadła piłkę lewą stroną boiska, a że był spóźniony nie był w stanie dogonić szybszego przeciwnika. Ten wprowadził piłkę w poprzek pola karmnego, którą umieścił w bramce nie upilnowany Sławomir BUDNIK (0:1). Po stracie bramki gospodarze zaczęli częściej atakować, jednak długo nie przynosiło to skutku w postaci upragnionej wyrównującej bramki. W 87. minucie spotkania środkowy pomocnik MKS-u Kacper SZYMAŃSKI wyprowadzając atak szybkim i zdecydowanym podaniem na tzw. „wolne pole” swojego uruchomił prawego pomocnika Huberta SŁOMIŃSKIEGO, który wszedł z piłką w pole karne Polonii i umieścił ją w bramce (1:1). Do końca spotkania zostały 3. minuty plus czas doliczony przez sędziego, więc goście jeszcze mocniej „cisnęli”, by zmienić rezultat spotkania. W 90. minucie po wykonanym przez Polonię rzutu wolnego zawodnicy MKS-u nie potrafili skutecznie oddalić piłki do własnej bramki. Pierwszy strzał obronił bramkarz gospodarzy Jan WOLBACH, jednak drugiego już mu się nie udało. Polonia wyszła na prowadzenie (1:2), a strzelcem był Maciej PIETRZAK. Sędzia doliczył jeszcze 3. minuty, więc gospodarze chcieli zmienić rezultat spotkania, przeprowadzając jeszcze jedną składną akcję zakończoną strzałem w stronę bramki. Jednak strzelający Tymoteusz BĄK nie poradził sobie z ostrym kątem z jakiego przyszło mu strzelać i posłał piłkę obok bramki.

Po tej akcji sędzia zakończył spotkanie, w którym MKS Przemysław Poznań przegrał z KS Polonią Poznań 1:2.

Zapraszam na film: https://youtu.be/Cv0rsL8Ajl0