To nie tak miało być - Junior B1 sromotna porażka

W dziewiątej, ostatniej kolejce rundy jesiennej I Ligi Wojewódzkiej WZPN 28.10.2020 r. zawodnicy MKS-u Przemysława Poznań udali się spotkanie do Popowa siedziby Błękitnych Wronki, najtrudniejszego rywala i zarazem pretendenta do baraży do CLJ. Po gwizdku rozpoczynającym spotkanie gospodarze już na pierwszy rzut oka dominowali na boisku, wzrostem, masą, szybkością czy zgraniem zespołu. Goście jednak starali się podjąć walkę z dominującym rywalem. Błękitni od samego początku prowadzili grę i w 15 minucie zdobyli nie bez przeszkód pierwszego gola (1:0). Nic nie zapowiadało horroru. Jednak w 17. minucie, bramkarz MKS-u Jan WOLBACH chcąc przeciąć piłkę wychodzącemu sam na sam napastnikowi sfaulował go przed polem karnym i za to sędzia ukarał go czerwoną bramką. Po tej znamiennej w skutkach sytuacji w bramce gości stanął dotychczasowy lewo obrońca Eryk SŁOMIŃSKI a zespół kontynuował grą w dziesiątkę. Przewaga gospodarzy wzrosła jeszcze bardziej. Bramki dla Błękitnych sypały się prawie jedna za drugą i pierwsza połowa skończyła się prowadzeniem gospodarzy 5:0.

Od gwizdka rozpoczynającego drugą połowę obraz gry delikatnie się zmienił. Zawodnicy MKS-u zaczęli mocniej walczyć i gra, jeśli można tak powiedzieć, zrobiła się bardziej wyrównana. Goście zaczęli grać uważniej w obronie i częściej łapali gospodarzy na spalonego. Taki obraz trwał do 67. minuty, gdy znów „rozwiązał się worek” bramek dla Błękitnych. w niecałe 15 minut strzelili 5 bramek i zmienili wynik spotkania na 10:0. Mimo zmęczenia i dającego się zauważyć załamania, goście dążyli do zdobycia honorowej bramki. w 85. minucie taka okazja się nadarzyła. Po odebraniu przez Bartka PRZEWOŹNEGO piłki w środku pola jednym podaniem uruchomił on grającego po zmianach na ataku Kacpra SZYMAŃSKIEGO. Ten na pełnej szybkości, czując na plecach przeciwnika z linii bocznej pola karnego mocnym uderzeniem z lewej nogi zdobył tego honorowego gola. Gospodarze do końca spotkania zdobyli jeszcze jedną bramkę ustalają wynik na 11:1.

Po tym spotkaniu nasuwa mi się jeden wniosek, żaden zespół nie da rady akademii piłkarskiej z wyselekcjonowanymi, trenującymi i mieszkającymi ze sobą zawodnikami.

Zapraszam na film: https://youtu.be/4B9iWgHiUYs